Stadion Lublinianki i klub Lublinianka w latach 50. i 60. - Andrzej Żołnierowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pod urodzajną czarną ziemią, którą zdjęto, była bardzo duża warstwa gliny, czystej gliny. Można było cegielnie stawiać i wypalać cegły. I cała niecka stadionu została wkopana w ziemie. Cały stadion budowało społeczeństwo w czynie społecznym. Ktoś tym zawiadywał, ale ludzie przychodzili w czynie społecznym. Jeżeli chodzi o sprzęt, samochody, wywrotki to wszystko dostarczały różnego rodzaju przedsiębiorstwa. Od korony stadionu do płyty boiska było dwadzieścia, dwadzieścia pięć metrów. Tam wykonano niesamowity zakres robót jak budowano stadion. Mało kto wie, że tam, blisko ulicy Leszczyńskiego stał maleńki biały domek, który do dnia dzisiejszego stoi. Tam za tym domkiem była druga część tego kirkutu. Tam najczęściej bawiliśmy się,...
CZYTAJ DALEJ