W grudniu nad ranem straszna wieść gruchnęła - Witold Karpiński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W grudniu nad ranem straszna wieść gruchnęła. Mroźną noc dnia 13 [grudnia], a u nas w kraju wojna wybuchła, i to nie wiedzieć dlaczego. Córka była w Warszawie na studiach, i jak byłem u niej, to zobaczyłem w sklepie na Waryńskiego, tam był sklep ze sprzętem żeglarskim, i widziałem kotwicę, taką, co do mojej łódki by się nadała, ale był zamknięty sklep, jak byłem. Spieszyłem się na pociąg, więc zadzwoniłem do córki. Co prawda komórek nie było, ale w akademiku na korytarzu mieli telefon, i można było do córki zadzwonić. I powiadam: - „Słuchaj, tam na Waryńskiego są kotwice…” -”Rozmowa kontrolowana, pyk, nie ma”. Już żeśmy się nagadali. Ale córka pojęła, o co chodzi. I zabezpieczyła, kupiła tą kotwicę. I mam ją do tej pory, chociaż łódkę sprzedałem....
CZYTAJ DALEJ