Wypadek i podróż do Warszawy - Zdzisław Suwałowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Miałem kumpla na ulicy Rowerowej, przy samej komendzie, od Narutowicza, taka wąska ulica. Nazywał się Górecki. Zadzwonił do mnie, mówi: "Mam dobrą kaszankę Zdzichu". To był zaraz po świętach Bożego Narodzenia. Chyba 28 grudzień. On pochodził z wioski spod Opola. Mówię: "Dobra, to ja przyjdę do ciebie". To było dość wcześnie, po południu. Poszłem do niego, wypiliśmy tam chyba z pół literka. Zjedliśmy tej kaszanki, i wybrałem się do domu przez Narutowicza, Nadbystrzycką. Nie byłem na bani, byłem młody wtedy, przecież to było w stan wojenny, to nie miałem osiemdziesięciu jeden lat przecież. No i idąc do domu, tu na tym skrzyżowaniu Narutowicza i Głęboka, co jest ulica Muzyczna, a byłem w takich kozaczkach męskich, i noga mi się podwinęła. Klapnąłem i złamałem nogę. I siedzę...
CZYTAJ DALEJ