Ubowcy podjeżdżali pod bramę garbarni i robili rewizję - Zdzisław Suwałowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
A później [po odejściu z garbarni] miałem chyba pół roku przerwy. Miałem trochę zapasów w domu, ponieważ robiłem te szafliki. Miałem możliwość w kieszeni wynieść bryłkę siarczku sodu. To było takie jak wapno, coś takiego, tylko zielonkawe. Substancja, która rozluźniała tkanki, przy usuwaniu włosa trzeba to było [użyć]. A skórę śmy kupowali w Choinach, na dzisiejszym Czechowie, bo jest i ulica Choiny. A to była wieś normalna. I z tym kolegą, z Ryśkiem Dylonem, notabene, jego syna trzymałem do chrztu, żyje jeszcze, Wiesiek, jeszcze, młody chłopak - no młody, będzie miał z pięćdziesiąt lat, może więcej trochę. A Rysiek zmarł chyba osiem lat temu. I u niego na Czechówce, koło [miejsca] gdzie moja żona się urodziła i mieszkała, tam myśmy na Dylona polu, Ryśka, zrobili takie doły podobne do...
CZYTAJ DALEJ