O dziesiątej na ulicy Królewskiej wszystkich aresztowali - Amelia Sawa - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Spotykaliśmy się [w „Solidarności”] na [ulicy] Królewskiej. Zawsze przychodziłam po pracy na tą działalność. Ale ja byłam taka wnikliwa bardzo. I kiedyś patrzę, samochody stoją - dwa z jednej strony, dwa z drugiej. I jeszcze dwóch panów stało w takich kurtkach, nowe jakieś kurtki były, bo pewnie do akcji ubrali ich pierwszy raz. Przychodzę i mówię: „Wiecie panie, czuję niepokój. Coś się dzieje. Bo już widzę tam przygotowane są samochody i jakaś akcja się szykuje". Nikt tego nie zauważył. One mówią: "Proszę pani, a co tam, co nas to....". No, nic. Reakcji nie było żadnej. Ale mój mąż mówił tak: „Nie masz czasu na nic, to przyjdź chociaż wcześniej". Wracałam o jedenastej do domu. I właśnie tego dnia, co tak zauważyłam, wyszłam po dziewiątej, bo mąż się bardzo denerwował, bo dom zabałaganiony. Przyszłam wcześniej i co...
CZYTAJ DALEJ