To była sobota 22 lipca 1944 roku - Leszek Szczepański - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[W 1944 roku] nie było mnie w Lublinie, bo byłem w Marysinie. Jak padły pierwsze strzały, to wlazłem na dziką czereśnię, tam się bardzo dobrze siedziało, miałem jedenaście lat. Z daleka można było widzieć trochę dymów. Byłem tam z mamą, ojciec został w Lublinie, nie wiedzieliśmy z mamą, czy tam ojciec żyje. To była sobota, 22 lipca, siedziałem tam parę godzin, do momentu, kiedy Niemcy wysadzili reflektor w powietrze. A ponieważ to było w odległości, no nie dalej niż pół kilometra, jak to huknęło, to mało nie spadłem z czereśni, i już tam nie wlazłem. Następnego dnia była niedziela i padał deszcz. Pojawił się jakiś odkryty samochód rosyjski, po raz pierwszy. Szedłem do Natolina, to już było może 300 metrów w dół, do pierwszego zabudowania, Makowskich. I tam byli Rosjanie. I widzieliśmy przechodzący jakiś...
CZYTAJ DALEJ