Szczęśliwe dzieciństwo przerwał wybuch wojny - Leszek Szczepański - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mieszkaliśmy na [ulicy] króla Leszczyńskiego w czasie przedwojennym. Z perspektywy czasu, wydawało mi się, że to były piękne lata, bo rodzice bardzo o mnie dbali, mieli służącą. Zawsze, na każdą niedzielę, chodziliśmy po Krakowskim [Przedmieściu] i lejkarze, czyli tacy fotografowie, robili zdjęcia. Stąd mam sporo zdjęć z tamtego okresu. I taka szczęśliwość trwała do wybuchu II wojny światowej. Miałem sześć lat, kiedy padły pierwsze bomby na Lublin. Było to 9 września [19]39 roku. Myśmy byli wtedy u swojej cioci, a ta ciocia mieszkała na Sławinku, bo też była nauczycielką, siostra matki. I mieszkałem w takich pokojach, w willi, w której była potem ostatnia restauracja "Różana", na tak zwanej Pierwszej Górze Sławinkowskiej. Ładna willa dosyć. Pamiętam, że bawiłem się w piasku, kiedy podeszła do mnie...
CZYTAJ DALEJ