Spacery po Krakowskim Przedmieściu, Stare Miasto i zabawa pociskami - Leszek Szczepański - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Duża część znajomych chodziła na jedenastą na mszę do Kościoła Wizytek, w niedzielę. To może dlatego, że to były kazania bardzo krótkie. I w ogóle cała msza trwała bardzo krótko. To się podobało. I w ogóle, to był okres bardzo dobry. I potem się wychodziło na spacer. A w ogóle Krakowskie Przedmieście wcześniej, za czasów moich szkolnych, to był szczególny deptak. Nie było telewizji, myśmy się spotykali i chodzili po Krakowskim Przedmieściu, tam i z powrotem. Dziś to trudno zrozumieć. To były dziesiątki, jak nie setki razy, że się chodziło po Krakowskim tam i z powrotem. A całe rodziny, w niedzielę głównie po mszy, to gdzieś do kawiarni [chodziły], tak to wyglądało. Ale to było później. A wcześniej, to były inne zabawy, bo wszędzie leżały pociski armatnie i to była frajda, jak się wzięło taki pocisk. Był taki duży, parę kilo...
CZYTAJ DALEJ