Praca i zmiany w służbie zdrowia - Leszek Szczepański - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Byli i tacy, którzy jeździli na jakieś stypendia zagraniczne, ale to było strasznie trudno się dostać. Byłem tylko na trzy miesiące, i to w Mediolanie. I to tylko dlatego, że zorientowałem się, że ten Włochy nie ma chętnych, ponieważ oni tam dają pieniądze z rządu włoskiego. Czy to było dużo? To ja opowiem anegdotycznie - mój kolega tamtejszy, Sergio Tozzi, pyta mnie: "Leszek, ile ty dostajesz miesięcznie tego studio?". No ja mówię: "Sto osiemdziesiąt tysięcy lirów". Zadumał się i mówi: "Wiesz co, wczoraj przyjechała do mnie pewna pani, przyjechała do mnie z rasową suczką na pokrycie, z Amsterdamu, Holenderka. Pies dostał dwieście tysięcy za pokrycie". No, ale nie byłem psem, to nie mogłem pokryć suczki. Tak że jak się chciało tam jechać, to tylko z głodową pensją. Teraz jest niewątpliwie łatwiej. Z tym, że ja...
CZYTAJ DALEJ