Powrót do Lublina i rozwój lubelskiej medycyny - Leszek Szczepański - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Zorientowałem się, że była taka instytucja, wolontariat, można było chodzić za darmo, jeżeli się pokaże, że ja tam jestem i się przyuczyłem, to ten etat prędzej czy później powinienem dostać. W Połczynie mi mówili, że jest jeden tylko doskonały internista, od którego warto się uczyć. To był profesor Mieczysław Kędra w Lublinie. I ja tym zafascynowany przyjechałem do Lublina, i poszedłem do profesora Kędry, i powiedziałem, że chcę chodzić na wolontariat, przyglądać się. On mi na to: "No trudno, jak pan chcę, ale ja żadnych wolnych etatów mieć nie będę, niech pan idzie na razie do analityki". Okazuje się, że dali mi robić analizy moczu. Ja już tam byłem szefem oddziału internistycznego, a tu robiłem tylko analizy moczu. No, była to swego rodzaju degradacja. No, ale robiłem swoje. Spotkałem koleżankę, która mówi:...
CZYTAJ DALEJ