Urodziłem się na ulicy Skłodowskiej 30 - Marek Żmigrodzki - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ja się tam urodziłem, na Skłodowskiej 30. To była prywatna kamienica. Teraz jest Sąd Administracyjny po przeciwnej stronie, a wcześniej Skłodowskiej trzydzieści. To chyba było drugie piętro, o ile pamiętam, bo ja się urodziłem w dziesiątym miesiącu, i ojciec był człowiekiem rozrywkowym. Tego dnia, kiedy ja się urodziłem operetkę zaprosił, bo bardzo lubił śpiewać. Poszedł na spektakl, spodobało mu się, i aktorów z operetki zaprosił do domu. Nakazał mamusi przygotowanie jakiejś tam [strawy], napoje różne miał wyskokowe. Śpiewali, weselili się i mama mówi: „Słuchaj, ja rodzę!” On mówi: „Daj spokój, czekałaś dziewięć miesięcy, poczekaj do rana”. Ona mówi: „Nie, ja już muszę”. Ale trzeba trafu, że pod nami mieszkała ciocia, siostra mamy. To mówi: „To idź tam urodź.” Ponieważ ja już byłem trzeci z kolei, to już...
CZYTAJ DALEJ