Przed sądem był basen pożarowy - Stanisław Bałdyga - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Za murkiem, przy którym stały babki i sprzedawały kwiaty, biegła ścieżka i zaraz był basen pożarowy. Przed sądem. Wtedy nie było jeszcze nowego sądu, tylko stary. Chodziłem tam z babcią. Miała męża sędziego, więc mówiono do niej sędzina. Nieraz babcia mnie brała i chodziliśmy na obiad do stołówki, która znajdowała się w suterenie właśnie w tym starym budynku. Wchodziło się głównym wejściem. Basen pożarowy zbudowali chyba Niemcy. Był duży, zajmował cały plac aż pod pomniki –pozostałość po cmentarzu. Wtedy było ich więcej, teraz jest mniej (ale chyba jeszcze stoją). To był kwadrat, takie jakby odwrócenie piramidy. Jak deszcz padał, to był zajęty do jednej trzeciej. Tam pływały jakieś butelki, brudy. W końcu ktoś kazał zasypać basen. Pamiętam to. Zasypano go, kiedy chodziłem do liceum. Ten basen...
CZYTAJ DALEJ