Piekarnia u Kusa na ulicy Głowackiego - Stanisław Bałdyga - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Do piekarni chodziło się do Kusa. Stała na ulicy Głowackiego u wylotu ulicy Junoszy. Ulica Junoszy była króciutka, znajdowała się między dzisiejszym kawałkiem ulic Popiełuszki a Głowackiego. Teraz ona poszła w pola, ale wtedy była tylko tutaj. Tam się chodziło po bułki, po chleb i tak dalej. Codziennie. Można było kupić ciepłe pieczywo, prawie prosto z pieca. Wówczas w domach nie było pieców. Przed świętami kobiety (moja mama i sąsiadki) umawiały się do piekarni u Kusa, przygotowywały ciasta i chodziły je tam piec. Pamiętam, jak przed świętami kobiety niosły brytfanki z ciastem do Kusa....
CZYTAJ DALEJ