Cały transport był konny - Stanisław Bałdyga - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Cały transport był właściwie konny. Konie ciągnęły zamknięte wozy pocztowe, które woziły na przykład paczki. Pamiętam powóz, którym przyjeżdżał hycel łapać psy. Węgiel wozili przede wszystkim wozacy. I to nie samochodami, tylko specjalnymi szerokimi furami. Było bardzo dużo platform, które ciągnęły konie. I na nich wszystko wożono. Zresztą przy zmianie tablic z nazwami ulic też przyjechała platforma, tylko –pamiętam –zaprzęgnięty był jeden koń. Oczywiście jak pracowano przy budowie, to korzystano z samochodów ciężarowych. Awtozawod, później lublinki. To była chyba jakaś licencja niby rosyjska....
CZYTAJ DALEJ