Początki OSP w Wojciechowie - Józef Szewczyk - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Straż się zaczęła już, jak ksiądz taki [był], Szyszko, było takich starszych panów tu, co pozakładali tą straż. No i myśmy, już jako strażacy, [ćwiczyli], ćwiczenia tu się odbywały. Sikawka była, wozami konnymi jeździli do pożarów. I bosaki, toporki, i tłumice były i takśmy gasili to wszystko. Jak zostałem komendantem, bo jeden taki był komendant przedtem, taki Stachyra z Bełżyc, major Stachyra, to zwolnił go, no i ja go zastąpiłem. Rano godzina szósta przychodziłem, na trąbce grałem. Schodziło się strażaków. Ćwiczenia robiliśmy bez przerwy, ćwiczenia były przy motopompie, drabina Szczerbowskiego. Wszystko to były ćwiczenia, które robili. Jeździliśmy na Łupki, do Stawów. Na budynek gminny, że się pali, takie ćwiczenia. Na Maszki, do młyna. Straże były: Kolonia Chmielnik, Łupki...
CZYTAJ DALEJ