Pszczoły zaczęły się od pradziadka - Józef Szewczyk - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Pszczoły zaczęły się] od pradziadka. Miał pięćdziesiąt roje. Ale były pszczoły, nie w ulach, tylko słomiane były chychoły takie, kucki [kuszki], ule słomiane. I w drzewach nieraz tam były. Miał to wszystko, trzymał. I chodził, zaglądał tam. Rozebrał się w ogóle, i jego nie cięły pszczoły. Podkurzaczkę miał, co podkurza się, żeby pszczoły nie cięły tak. No i tą podkurzaczką podkurzył i zaglądał, ramki przesuwał. Jak zobaczył czy czerwi, czy jak nie ma czerwiu, to trzeba dzielić. Jak silny, duży rój, to dzielić ich. No to brał po trzy ramki jak był czerw, bo inaczej to nie. Bo musi być choć ze dwie ramek z czerwiem i dopiero z jedna ramka z pszczołami samymi, i rójka się robiła wtedy. Zarzuciły na matkę, jak one matkę robiły, no to wtedy już i rój pszczół był, i już szły na robotę. Jak jest matka, to już noszą na nóżkach pszczoły i idzie...
CZYTAJ DALEJ