Wymiana matki i trutniowa orkiestra - Józef Szewczyk - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Przeważnie niewymieniane było, a tera to się wymienia. Jak jest słabo matka, nie cyrwi, albo słabo cyrwi, to się wyrzuca, daje się nową. Jak już nie ma matki, bo są pszczoły co matka spadnie, nie? Nie ma matki, to trzeba kupować matkę. Kupuje się matęa i jest tam matecnik taki, wosk jest i jest kilka pszczół, i matka chodzi, w rojnicy takiej chodzi. I one przebijają ten wosk i wyłazi jedna pszczoła, drugo, bo inaczej to mogły zaciąć może te pszczołę. Wyjdzie matka z temi pszczołami, i jak ją przyjmią, to w porządku, to matka czerwi i już jest rój. Bez matki, to nie czyrwi i nie ma w ogóle roju, nic się nie roi. No i truteń jest. Wyrzyna się, jak za dużo. Bo jak na nóżkach niosą, to już matka jest i już wtedy jest pewien człowiek, że będzie rój, rójka je. Trochę musi być tych trutni. A jak za dużo, to zaraz wyrzynam nożem. Odsuwam...
CZYTAJ DALEJ