Dostępność materiałów dawniej i dziś - Stanisław Bałdyga - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Z dostępnością nie ma żadnej różnicy. Pierwotnie mieszkałem na ulicy Balcera 1, w dużym bloku. Miałem mieszkanie z pracownią, gdzie odbywały się moje próby z metalami. Tam to wszystko się działo i tam potem zacząłem robić linoryt. Wtedy materiały już były. Bo poprzednio, jak w 1970 roku dostałem się do związku (od 1972 roku byłem w zarządzie), to ich nie było. Ludzie pisali podania. Zarząd główny kupował część materiałów, przysyłał specyfikację, co i ile dostanie Lublin. I jak przychodziły, to ja jako przewodniczący komisji, która tu powstawała, je rozdzielałem. Nie tylko ja tym się zajmowałem, przedtem robił to ktoś inny. Ja rozdzielałem materiały przez kilka lat od 1972 roku. Materiały przychodziły raz do roku. Przywoził je samochód z Warszawy do galerii na Krakowskim Przedmieściu. Stawiało się,...
CZYTAJ DALEJ