Biennale Igora Podolczaka we Lwowie - Stanisław Bałdyga - fragment relacji świadka historii [TEKST]
We Lwowie był taki grafik Igor Podolczak. Ukrainiec. Bardzo dobry, zdolny. On miał ambicję. We Lwowie chciał zrobić takie biennale jak w Krakowie. I zrobił to w 1990 roku. Wysyłaliśmy tam prace z Lublina. Podolczak zapraszał po jednym twórcy z różnych krajów. Z Polski mnie zaprosił. Tam był Peter Ford z Anglii. Był ktoś z Izraela, z Czechosłowacji (wtedy jeszcze była Czechosłowacja). Sporo nas było. Napisałem do niego, że chciałbym przyjechać z kolegami, czy jest to możliwe. Bo wtedy to było na zaproszenia. Jeszcze był ZSRR. Ale to wszystko już chyliło się ku upadkowi. Igor Podolczak przysłał wtedy zaproszenie dla [Grzegorza] Mazurka i dla [Maksymiliana] Snocha. Z tym że Snoch wówczas nie pojechał, tylko my obaj. To było niesamowite. Spędziliśmy tam chyba z dziesięć dni. Pamiętam raz...
CZYTAJ DALEJ