Akcje gaśnicze - Józef Szewczyk - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W Kolonii paliło się w mieszkaniu, tośmy bosakami, drabina, i się rozrywało to wszystko bosakami. Tłumice były, to to wszystko się rozrywało. I gasiliśmy. Tak samo w Palikijach. Co niedziela zbiórki były, i co niedzielaśmy ćwiczenia robili. Na Topolu palił się wiatrak chyba, młyn taki się palił, a ja szedłem sobie w nocy, zauważyłem i włączyłem syrenę. No i pojechaliśmy, to pierwsześmy dojechali. Która pierwsza straż dojechała, to ten dowódca dowodził akcją. No i później Nałęczów przyjechał, to już powiatowa straż przyjechała. Włączyły trójnik, ja wróciłem, mówię: „Co wy robicie cholera? Trójnik, po co?” Dopiero wyłączyli i Sadurki dopiero przyjechały, takie były przeboje. Była sikawka, wozy konne - Wiśniewski i Matysek, takich dwóch miały konie. I te konie, że nawet niektóre, to same het przyleciały pod remizę i do wozów, i...
CZYTAJ DALEJ