Pierwotnie chcieliśmy studiować we Wrocławiu - Stanisław Bałdyga - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Już w liceum wiedziałem, że pójdę na grafikę. Wydawało mi się, że grafika (do dzisiaj zresztą tak robię) jest czarno-biała, czyli zbliżona do rysunku. Chociaż teraz wiem, że rysunek to jest całkiem co innego, a grafika co innego. Ale wtedy to łączyłem. Czułem się dobrze w rysunku, ale mniej czułem kolor. Poza tym byłem pod urokiem [Eugeniusza] Baranowskiego. I chciałem to połączyć. W klasie było nas trzech: ja, Jerzy Dykowski i Mariusz Głazowski. Żyliśmy blisko we trójkę. Byliśmy w jednej klasie. Razem dużo pracowaliśmy plastycznie. Pracowaliśmy, tyraliśmy, chcieliśmy. Czuliśmy się wtedy artystami. Nauczyciele też nam mówili, że jesteśmy dobrzy. I postanowiliśmy, że Dykowski, który jest znanym architektem tu w Lublinie, pójdzie na architekturę. A Głazowski (on żyje, tylko nic nie robi) i ja na grafikę. Obaj ją czuliśmy....
CZYTAJ DALEJ