Praca w dawnym liceum - Stanisław Bałdyga - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jak wróciliśmy do Lublina, to musiałem zacząć pracować w swoim dawnym liceum. Tak się złożyło. Kiedyś było coś takiego jak stypendia fundowane. Na studiach zobaczyłem, że przy dziekanacie wisiała tablica: Lublin, Wydział Kultury, stypendium fundowane. Wiedziałem, że wrócę do Lublina. Wiedziałem, że w domu się nie przelewało –za mną szli dwaj bracia, którzy potrzebowali pomocy od rodziców. Wtedy Janusz jeszcze był mały, ale Jurek już się szykował na studia. Wziąłem to stypendium i zamiast trzystu pięćdziesięciu złotych dostawałem siedemset pięćdziesiąt. Wtedy to była duża różnica. Ale potem miałem odpracować to przez trzy lata. Taka była zasada: jak ktoś brał, to ten, który płacił, mógł go zatrudnić w jakimś domu kultury czy gdzieś....
CZYTAJ DALEJ