Ukrywanie się u pani Korczyk - Shulamit Roth - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Stamtąd żeśmy przyszli do pani Korczyk, myślę, [że] to był koniec [19]43 [roku]. [Ona] też była klientką [mamy]. Panią Korczyk ja pamiętam najlepiej, mieliśmy z nią kontakt po wojnie i ona naprawdę była człowiekiem, ryzykowała podwójnie. Jej syn Władek był w AK, nie wiem, czy by wydał matkę, ale nas by wymordował na pewno. Po drugie bała się Niemców przez to, że syn był partyzantem. Sama mówiła, że on jest wielkim antysemitą i nienawidzi obcych. Niemcy, Rosjanie, Żydzi – wszystko jest jedno i to samo. Ona [zapewniała] nam prawie normalne [warunki], mieliśmy pokój, który był [zasłonięty] szafą i pokój był całkiem normalny. W nocy odsuwała tę szafę, to można było wyjść. Później mieliśmy [kryjówkę] tak na poddaszu, była tam altana, to byliśmy na dachu w altanie, ale też jak nie było ludzi, można było zejść. To było nie...
CZYTAJ DALEJ