Ukrywanie się na wsi pod Lublinem u rodziny Zielińskich - Shulamit Roth - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Antek [Zieliński] spotkał ojca w Majdanku, ojciec dał mu futro, ja nie mogę zrozumieć, jak jeszcze w Majdanku miał futro… To jest nielogiczne, nie wiem. Mieliśmy adres matki [Antka], oni mieszkali nie w Lublinie, tylko trochę poza miastem. I ona miała [budynek], gdzie się trzyma [zwierzęta gospodarskie]. Tamśmy się ukrywali, miała świnie, dawała świniom jeść, to stamtąd też dawała nam. I miała psa na dole, przychodziła co rano i krzyczała: – Aj, Żydówy, żyjeta? Dajcie pieniędzy! Dawała nam to, co dawała świniom. Psom dawała lepsze jedzenie. Raz zeszłam do psa, miał mięso, wzięłam mu [to] mięso, to mnie ugryzł. Tam żeśmy byli rok. [W 19]43 roku była najgorsza zima, jaka tylko była. Było 40 stopni na minusie, a myśmy [we cztery], znaczy moja ciotka, moja kuzynka, ja i mama, [miały tylko] taki kocyk. Żeby mnie...
CZYTAJ DALEJ