Ucieczka z Majdanu Tatarskiego i ukrywanie się u pani Unger - Shulamit Roth - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ja prawie nie mogłam chodzić, to ta kuzynka, która wtedy miała jakieś szesnaście, siedemnaście lat, trzymała mnie na rękach, mama [też] i trochę ta ciotka. Pamiętam, [że] znaleźliśmy wodę, kran, [to] piliśmy, piliśmy, nie mogliśmy przestać pić. Nie głód, tylko to picie. W pierwszym miejscu, [do którego] przyszliśmy, [mieszkała] jakaś klientka mamy. Dała nam przenocować jedną noc, później przyjechałyśmy do pani Unger. Pani Unger przez ten cały czas, to jest od [19]39 do [19]42 – mama pisze, że to był listopad, grudzień, jak była ta likwidacja – ona nas utrzymywała, znaczy – nasze pieniądze, ale ona ryzykowała, przynosiła do getta, sprzedawała towary i trzymała te pieniądze, kupowała, i dawała mamie pieniądze [za rzeczy], które sprzedała. Pani Unger mieszkała na Bychawskiej 15 czy 17. Ona miała dziecko...
CZYTAJ DALEJ