Getto w Lublinie - Shulamit Roth - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W [19]40 roku żeśmy przeszli z placu Bychawskiego, który był [na] obszarze aryjskim, do getta. Mieliśmy sklep tekstylny, hurtownię taką większą na Bychawskiej 5, [w której] pracowała pani Jadwiga Unger i ona była z rodzicami bardzo zaprzyjaźniona. Miała klucz do sklepu, pomogła mamie [wynieść] towary i schowała to u siebie. Między Bychawską 5 a Bychawską 17, zdaje mi się, był taki zamknięty plac, tam był taki mały rynek, czarny rynek, sprzedawali tam rzeczy. To ta pani Unger sprzedawała jakiś materiał czy coś, trzymała pieniądze i kupowała nam żywność. Mama wychodziła z getta przez druty i brała od niej żywność. A jak nie mogła przejść, to pani Jadwiga przychodziła prawie do drutów getta i przynosiła nam jedzenie. Dziadek miał mieszkanie na Podzamczu – takie dość duże, stare mieszkanie –...
CZYTAJ DALEJ