Żydowskie księgozbiory, księgarnie, biblioteki

Spis treści

[RozwińZwiń]

Żydowscy handlarze książek

W Lublinie, podobnie jak w wielu innych miastach, rynek książki był w znacznym stopniu zaopatrywany przez żydowskich handlarzy. W dużej mierze to dzięki nim do Lublina trafiały zakazane przez carskie władze publikacje.

O żydowskich kramarzach pisze Marian Fuks:  Obok dystrybucji wszelkich dóbr żydowski kramarz, wędrując po wsiach i miasteczkach, sprzedawał także książki. Były to często kalendarze, senniki, poradniki, modlitewniki dla współplemieńców, ale nierzadko też arcydzieła wielkiej literatury przemycane przez kilka granic, czasem z narażeniem własnego życia.

 

Przypomnijmy słowa Adama Mickiewicza:


    Stąd, mimo carskich gróźb, na złość
    Strażnikom ceł,
    Przemyca na Litwę Żyd tomiki moich dzieł.

 


Władysław Syrokomla opisuje o żydowskiego handlarza książkami w wierszu "Księgarz uliczny":


    ... przyparty do ściany,
    Stoi Żyd siwobrody, okryty w łachmany,
    Oczy krwawe, zamglone, zgrzybiałość na twarzy,
    Pod pachą stara książka. To nestor księgarzy!
    Nie szydźcie z tej postaci! Lat pięćdziesiąt blisko,
    Jak zajął przy tej ścianie swoje stanowisko.
    I przechodniom zalecał bibułę i szmaty,
    Za miedzianą monetę dał złoto oświaty
1.
               



Wiele książek ze wspaniałej biblioteki zgromadzonej przez Henryka Łopacińskiego  pochodziło od żydowskich handlarzy książkami. Wspomina o tym Ks. Karol Dębiński: W mieszkaniu [Łopacińskiego] (…) bardzo często można było zastać pejsatych handlarzy drukowaną bibułą,  która, o ile była coś warta, profesor Łopaciński, po długim targu kupował za gotówkę lub nabywał handlem zamiennym. Gdym raz zaszedł do niego, natrafiłem na taką scenę: na stole leżały dwa ogromne foliały jakiegoś niemieckiego dzieła architektonicznego, oprawne w czarną skórę, ze złoconymi brzegami i tuż stał Profesor z jakimś żydkiem, trzymając stare spodnie, jeden za jedną a drugi na drugą nogawicę; na krzesełku, na stosie książek leżała dobrze podszarzała kamizelka profesorska. Obydwie strony zajadle się targowały. Ponieważ porozumienie nie następowało, Żyd sprawę całą zdał na mój sąd: Niech ksiądz weźmie na delikatne sumienie i powie czy ja nie mam krzywdy:  ja za te dwie piękne księgi chcę stare spodnie i kamizelkę, a pan Profesor daje mi tylko spodnie. W taki to sposób powstawała „Biblioteka Lubelska”2.

Księgarnie żydowskie (1916 r.)

 

Wykaz księgarni żydowskich w Lublinie z marca 1916 r. pozwala określić zakres zapotrzebowania na książki w językach hebrajskim i jidysz wśród lubelskich Żydów:3

 

1. Szloma Szpiro (1907) Krakowskie Przedmieście 32, drukarnia i księg. 
2. Mendel Sznajdermesser (1913) Rynek 8, Kowalska 5, drukarnia i księg.  
3 .Herszenhorn & Strasberger  (1913) Bernardyńska 20, drukarnia i księg.
4. I. Szpryngier (1915) Namiestnikowska 7, księgarnia i skład materiałów piśmiennych
5. Sz. Cymerman (1909) Lubartowska 18, księgarnia  
6. Berek Tanenbaum (1912) Plac Bychawski 3, księgarnia   
7. Szyja Grinfeld (1907) Foksal 25, księgarnia     
8. M. Erlichman (1910) Królewska 19, księgarnia
9. Fajwel Wolf Forem (1881) Krakowskie Przedmieście 25, księgarnia, Pod szyldem „Cederbaum”
10. Moszek Gradel (1911) Kowalska 5, księgarnia  
11. M. Szyfman (1912) Namiestnikowska 19, księgarnia  
12. Szloma Baruch Nissenbaum (1900) Grodzka 17, księgarnia i antykwariat     
13. Berek Tuchman (1901) Olejna 2, księgarnia i czytelnia 
14. M. Tanenbaum (1911) Krakowskie Przedmieście 11, księgarnia
15. Elżbieta Zyngier (1897) Krakowskie Przedmieście 23, księgarnia    
16. Strasberger&Tartakowski (1912) Kowalska 3, księgarnia  
17. Szaja Nissenbaum  (1910) Lubartowska 12, księgarnia
18. E. Fajwelson (1906) Namiestnikowska 9, księgarnia 
19. Sura Łaja Flichtenrejch (1905) Namiestnikowska 11, księgarnia 

Pierwsze biblioteki żydowskie (początek XX wieku)

O żydowskich bibliotekach w pierwszej połowie XX w. pisze Konrad Zieliński:

Bibliotek z literaturą świecką w Lublinie było niewiele, a jednym z powodów były silne wpływy Żydów ortodoksyjnych których postawa była nacechowana niechęcią do wszystkiego co nowe i świeckie. Zakładanie bibliotek i czytelni świeckich oznaczało więc osłabianie ich wpływów. Ortodoksi uważali, że świecka książka i czasopisma są zagrożeniem dla żydowskiej tożsamości i moralności. Dlatego też przeciwstawili się ich rozpowszechnianiu. Udawało im się to aż do wybuchu I-szej wojny światowej, która przyniosła wielkie zmiany. Powstające wtedy biblioteki były jednym z  przejawów działalności rozwijających się  i zyskujących coraz więcej zwolenników żydowskich partii narodowych. Pierwsza działająca w Lublinie biblioteka i czytelnia otwarta dla wszystkich mieściła się przy Klubie Szachowym – ale była to niewielka placówka, o skromnych zasobach i z niewielką liczbą czytelników. Istniała ona od 1909 roku. Oczywiście w mieście działało też kilka prywatnych płatnych wypożyczalni książek m. in. przy księgarniach. W roku 1916 podjęto starania o zgodę na założenie żydowskiej biblioteki publicznej. Biblioteka zaczęła działać od sierpnia i była firmowana przez miejscową Gminę Wyznaniową. Jej siedziba mieściła się w domu Makowskiego przy Rynku 8 tu gdzie były też biura gminy4.

Pogrzeb hebrajskich ksiąg – opis Czechowicza

Według żydowskiej tradycji  zniszczoną („zaczytaną”) książkę czy też to co z niej pozostało – luźne postrzępione resztki kartek wrzucano do skrzyni znajdującej się w bożnicy. Stąd też były one uroczyście wywożone na cmentarz i zakopywane.

 

Józef Czechowicz w jednym ze swoich tekstów opisał pogrzeb żydowskich książek:
U podnóża lubelskiego zamku, otoczony dokoła zaułkami i wąskiemi uliczkami stoi gmach wielkiej bożnicy miejskiej. W jednym z okolicznych zaułków stoi niewielki dom modlitwy, zbudowany prawdopodobnie w końcu XVII stulecia i należący ongiś do rodziny Lichtstadtów. Ostatnia z tej rodziny Marja Lichstadt zapisała w testamencie swój dom na własność gminie żydowskiej m. Lublina z tem, aby budowę zamieniono na dom modlitwy. Ostatnia wola umarłej została spełniona i odtąd przez całe lata, dom rozbrzmiewał śpiewami i modlitwami hebrajskimi.
Ponieważ budynek był bardzo stary i wymagał przebudowy, w maju roku bieżącego przystąpiono do remontu. Podczas robót okazała się potrzeba przebicia jednej z wewnętrznych ścian. W grubości muru odkryto niszę, która zawierała bezcenny skarb: rodały (w liczbie około 40) czyli rękopisy pięcioksięgu Mojżeszowego i innych ksiąg Starego Zakonu, zwinięte w rulonach i zamknięte w bogatych, artystycznie rzeźbionych oprawach.
Ponieważ rodały są używane w synagogach jako księgi święte i zarazem przedmioty kultu i to kultu codziennego, fanatyczny tłum żydowski uważał, że rodały z przed wieków, znalezione w niszy i nieużywane – są nieboszczykami.
W niedzielę, dn. 7 r.b. ulicami dzielnicy żydowskiej przeciągnął uroczysty pochód pogrzebowy. Bezcenne i „nieżywe” rodały wieziono na cmentarz izraelicki. Ceremonie pogrzebowe trwały od godz. 10 do 12 w południe
5.

Lubelskie księgozbiory żydowskie w opisie M. Bałabana (1917)

W książce Majera Bałabana „Żydowskie miasto Lublin” znajdujemy opis starych żydowskich księgozbiorów, które autor zobaczył w r. 1917 w czasie swojego pobytu w Lublinie: W lubelskich synagogach i klauzach znajdują się bogate biblioteki, ale są one z reguły zaniedbane i zdekompletowane. Nigdzie nie ma katalogu z prawdziwego zdarzenia. Drogocenne szafy chroni zwykle tylko kartka z wypisaną klątwą zagrażającą ewentualnemu złodziejowi. Gdyby ta kartka mogła mówić, opowiedziałaby o iluż skradzionych księgach, które z Lublina powędrowały za Zachód i są tam teraz chlubą tamtejszych bibliotek6.

Historia księgozbioru Jesziwy

 

Wyższa Szkoła Talmudyczna w Lublinie - Jesziwa Chachmej Lublin. Fotografia ze zbiorów Zbigniewa Lemiecha
Biblioteka Jesziwy, Lublin lata 30. Reprodukcja za Hilelem Seidman, Szlakiem nauki talmudycznej, Warszawa 1934

 

W roku 1930 wraz z otwarciem lubelskiej Jeszywy powstał dzięki jej założycielowi Meirowi Szapiro wspaniały księgozbiór. Liczył on ok. 12 – 13 tysięcy tomów i mieścił się na I piętrze Jeszywy. Dwie czytelnie znajdowały się na parterze. Zbiory specjalne zawierające bardzo cenne druki przechowywane były osobno. Księgozbiór Jeszywy miał stać się zalążkiem świetnej biblioteki rabinackiej. Niestety już w 1940 r. duża część tego księgozbioru została zniszczona przez Niemców.

 

 

 

Opracował Tomasz Pietrasiewicz
Redakcja Alicja Magiera, Agnieszka Wiśniewska

Przypisy

1 Fuks M., Wstęp, w: Żydzi polscy. Dzieje i kultura,...
2 Dębiński K. ks., Hieronim Łopaciński (według współczesnych notatek), /w:/ Hieronim Łopaciński we wspomnieniach,  Lublin 2004 s. 34.
3 Zieliński K., Drukarnie, księgarnie, biblioteki, czytelnie żydowskie w Lublinie do 1918 r., /w:/ Lublin a książka, red. Antoni Krawczyk i Elżbieta Józefowicz-Wiśniewska, Lublin 2004, s. 522.
4 Zieliński K., Drukarnie, księgarnie, biblioteki, czytelnie żydowskie w Lublinie do 1918 r., /w:/ Lublin a książka, red. Antoni Krawczyk i Elżbieta Józefowicz-Wiśniewska, Lublin 2004, s. 512.
5 „Express Lubelski” 11.12.1924,  s. 4.
6 Bałaban M., Żydowskie miasto w Lublinie, Lublin 1991, s. 115.