Skrzypce

Ewa Solska

Nazywam się Ewa Solska. Jestem Lublinianką z urodzenia i z przeznaczenia, jak sądzę, bo tutaj odbyłam edukację szkolną, wyższą, tu też pracuję. Bardzo do tego miasta jestem przywiązana.

 

 

 

 

 

Paulina Zarębska-Denysiuk

Nazywam się Paulina Zarębska-Denysiuk. Urodziłam się w Lublinie, ale w wieku pięciu lat wyjechałam do Katowic. Tam mieszkałam 9 lat i później wróciłam tutaj do szkoły. Tutaj kończyłam szkołę średnią i studia. Jestem na co dzień nauczycielką historii sztuki w Zespole Szkół Plastycznych w Lublinie, ale też członkiem Lubelskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych, Zarządu i Rady Kultury Przestrzeni. Generalnie zajmuję się sztuką, sztuką współczesną, pracą z uczniami, edukacją, ale też działaniami polegającymi na kuratorowaniu wystaw, pisaniu o sztuce.

 

 

 

Przedmioty znalezione w domu czasami mają swoją historię, mają swoją duszę. Do końca później nie wiemy na ile obrosły one legendami, a na ile są one prawdziwe. W domu mojego dziadka były takie stare skrzypce. Skrzypce były schowane w pawlaczu, nikt ich w ogóle nie wyciągał. Natomiast pewnego dnia, robiąc porządki, odnalazłam te skrzypce i wyjęłam. Do tego oczywiście stworzono historię, nie wiem czy prawdziwą. Może była prawdziwa, ponieważ opowiadała o jednej z sióstr mojej babci, która miała męża, który był skrzypkiem, jeszcze skrzypkiem przedwojennym. I to był mit takiego szalonego artysty, który właściwie wszystkie swoje oszczędności wydawał na skrzypce. Czyli za każdym kolejnym razem, kupował coraz to lepsze i lepsze i lepsze skrzypce. Nie wiemy do końca oczywiście czy te skrzypce należały do tego wujka, aczkolwiek historia wspaniale się z nim łączy.