Lampka

Mateusz Nowak

Mateusz Nowak, kierownik programowy w Dzielnicowym Domu Kultury Węglin w Lublinie, recytator, monodramista. W Lublinie jestem od trzynastu lat. I to jest trzynaście lat ucznia, studenta i teraz pracownika, animatora kultury i twórcy.

 

 

 

 

 

 

Mieszkałem w wielu miejscach w Lublinie: w bursie, internacie, akademiku, no i później cala plejada stancji. I zawsze był problem z czytaniem, które uwielbiam. Problem był ze światłem, ponieważ w ciągu dnia albo się uczyło, studiowało, pracowało albo robiło się masę innych rzeczy, więc na czytanie było czas nocą, wieczorem. Świecić światło ścienne, to przeszkadzało współlokatorom. Poza tym takie światło ścienne nie tworzyło pewnego rodzaju atmosfery, tajemnicy czytania. Zawsze więc dążyłem do tego, żeby mieć lampkę, coś przy czym można czytać. Tych lampek było mnóstwo. Zwykle były to lampki najtańsze, chińskie albo z wyprzedaży. Te lampki zawsze się psuły. Kiedy zamieszkałem “na swoim”, w moim mieszkaniu zagościła lampa, absolutnie moja lampa, wykonana przez najzdolniejszego ceramika w Polsce, moją serdeczną przyjaciółkę Hannę Jastrzębską. Projekt tej lampy jest mojego autorstwa, ale wykonanie i wszelkiego rodzaju specjalistyczna praca należy właśnie do Hanki. Na lampie namalowany jest Cyprian Kamil Norwid, przemalowany z autoportretu. I podrobionym pismem z rękopisów Norwida, Hanka wypisała na tej lampie, pod głową Norwida, taki cytat, który sobie zażyczyłem: „I każdy wiersz ten miałem w dłoni, jak okrętową linę w czasie burzy”. I to jest coś takiego z tym czytaniem przy tej lampie, że to jest wtedy już takie moje czytanie. Ta lampa świeci bardzo jasno, jest piękna, jest duża, jest moja. I idąc za tym cytatem, tak teraz myślę sobie o tym czytaniu i każde to czytanie mam dla siebie, jako taka chwila oddechu, chwila zatrzymania. I myślę, że może to nie jest najbardziej pragmatyczny przedmiot w mieszkaniu, bez którego by się nie dało żyć. Na pewno są ważniejsze. Ale taka lampa, właśnie taka indywidualna, taka na zamówienie, i to że ona mi w końcu daje to światło do czytania, takie upragnione po tych siedemnastu mieszkaniach i czytaniu w różnych warunkach. To czytanie tak uprzyjemnia i zachęca przede wszystkim. Jest takim motywatorem, że nawet kiedy już jestem bardzo zmęczony, to tutaj Norwid patrzy i proszę tutaj czytać, wziąć się do czytania.