Historia prasy lubelskiej

Spis treści

[RozwińZwiń]

1815 – 1831

Historia czasopism wydawanych w Lublinie rozpoczyna się od tytułu „Almanach Lubelski na rok 1815 dla Amatorów Literatury Ojczystej”, który został wydrukowany w oficynie Jana Karola Pruskiego. Lubelski bibliofil zredagował całość, ozdobił ją sztychami swego brata Leona, wybitnie utalentowanego lubelskiego artysty, już wówczas beznadziejnie chorego, który - jak czytamy we wstępie - rozpoczął do niniejszego «Almanachu» jeszcze kilka interesujących widoków krajowych, lecz słabość nader gwałtowna stała mu się do uskutecznienia tego przedsięwzięcia jedyną przeszkodą.



Ukazanie się ,,Almanachu” było wydarzeniem w życiu miasta. Jak świadczą zachowane przekazy źródłowe, oczekiwano publikacji niecierpliwie. Wybitny polityk i zbieracz książek Leon Dembowski, ojciec Edwarda, obawiając się, że może nie uzyskać druku, zabezpieczył się już wcześniej: Z obawy, aby nie rozebrano kalendarzyka, czyli «Almanachu Lubelskiego» - pisał do Urmowskiego - zgłaszam się wcześnie do Pana z prośba, abyś WPan 2 egzemplarze raczył dla mnie zachować, jeden na welinowym papierze, drugi na prostem....


Kazimierz Puchała, interesując się przebiegiem prac nad „Almanachem”, upraszał z właściwą autorowi niecierpliwością: Jeżeli już co jest wydrukowanego, przysyłając mi choć po jednym arkuszu, uczyniłbyś mi największą łaskę... Książkę tę wydrukował Klemens Urmowski własnym nakładem u zaprzyjaźnionego drukarza lubelskiego, Jana Karola Pruskiego, również wolnomularza. Druk ten uważany jest przez znawców za najpiękniejszą książkę, jaka wyszła w owym czasie z lubelskiej oficyny. Stosowny krój czcionek, ładna szata graficzna, dobry papier, interesująca treść tego, w istocie, pierwszego polskiego almanachu, a więc jego walory tak literackie jak i edytorskie, zapewniły wydawcy trwałe miejsce w literaturze polskiej. [4]



Redaktorem „Almanachu Lubelskiego” był członek loży wolnomularskiej, później profesor Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, Klemens Urmowski. Wyszedł tylko jeden numer „Almanachu Lubelskiego”.

>>> czytaj więcej o „Almanachu Lubelskim na rok 1815 dla amatorów literatury ojczystej"

 

Kolejnym lubelskim drukiem noszącym już wszystkie cechy czasopisma był „Dostrzegacz Ekonomiczny i Polityczny Lubelski”. Ukazywał się dwa razy w tygodniu od 1 kwietnia do 9 września 1816 r.  (…) Pismo powstało z inicjatywy K. Urmowskiego, a jego wydawcą i redaktorem był J. K. Pruski, w którego oficynie tłoczono „Dostrzegacza”.


Kolejne czasopismo „Pamiętnik Gospodarczy i Naukowy Lubelski” powstało już z inicjatywy  J.K. Pruskiego i miał być w zamierzeniach wydawcy miesięcznikiem. Ukazał się tylko raz na początku 1817 r. i był drukowany w oficynie J.K. Pruskiego.



Równocześnie ze wspomnianymi wyżej periodykami z oficyny J.K. Pruskiego wchodziły przez wiele lat takie publikacje jak „Polski, Ruski i Astronomiczno – Gospodarski Kalendarz na rok...” czy „Polski, Ruski, Żydowski, Astronomiczny i Gospodarczy Kalendarz na rok Pański ...” [5]


Alina K. Gromek: W tym czasie] Inicjatywę wydawniczą podejmowały także ówczesne władze państwowe. Okres Księstwa Warszawskiego charakteryzował się istnieniem licznych wydawnictw „urzędowych”. (…) W 1817 r. ukazał się w Lublinie „Dziennik Urzędowy Komisji Województwa Lubelskiego. [6]

>>> czytaj więcej o „Dzienniku Urzędowym Komisji Województwa Lubelskiego”



W czasie powstania listopadowego, od 9 grudnia 1830 r. do 5 lutego 1831 r. zaczął ukazywać się  „Kurier Lubelski”. Początkowo codziennie lub prawie codziennie, później trzy razy w tygodniu lub rzadziej. Wydawcą i redaktorem „Kuriera Lubelskiego” był Jan Czyński.
Pismo to było ostatnią, lubelską inicjatywą wydawniczą przed długim okresem stagnacji między powstaniem listopadowym a styczniowym. [7]

 

1831 – 1863

Po powstaniu listopadowym nastąpiły w zaborze rosyjskim restrykcyjne ograniczenia wobec wszelkich przejawów polskiego życia społeczno – kulturalnego, co spowodowało także upadek prasy.

 

Alina Krystyna Gromek: W długim okresie upadku czasopiśmiennictwa lubelskiego, kiedy ukazywał się wyłącznie „Dziennik Urzędowy Guberni Lubelskiej”, z uznaniem należy odnotować ukazanie się rocznika wydawanego i redagowanego przez Zofię Ścisłowską. Był to „Fiołek. Noworocznik lubelski literaturze i poezji poświęcony” w 1845 i 1846 r., drukowany w oficynie Juliana Kaczanowskiego w Warszawie (...).
W tym okresie Lublin nie należał do ośrodków o ożywionym prasowym ruchu wydawniczym. Złożyło się na to wiele przyczyn. Obok ogólnego upadku miasta i zamożności jego mieszkańców, w zaistniałej sytuacji politycznej wytworzyła się atmosfera specyficznej stagnacji umysłowej minimalizującej zapotrzebowanie społeczne na bardziej ambitne wydawnictwa, jakkolwiek inicjatywy w tym kierunku były podejmowane, szczególnie w latach 1815 – 1830. Brak zainteresowania i poparcia ze strony społeczeństwa wpływał hamująco na rozwój jakościowy i ilościowy prasy. Znaczący udział w jej miernym poziomie miały władze carskie, konsekwentnie tępiące wszelkie śmielsze treści. Pomagał temu wybitnie surowy system cenzury. Okres poprzedzający wybuch powstania styczniowego nie spowodował aktywizacji wydawniczej Lublina. [8]

>>> czytaj więcej o  carskiej cenzurze

 

1863 – 1905

Wznowiony w 1865 r. „Kurier Lubelski” był pierwszym pismem, które zaczęło się ukazywać w Lublinie po długim okresie stagnacji. Wydawcą i redaktorem pisma był Julian Liedtke. Do roku 1867 „Kurier Lubelski” ukazywał się dwa razy w tygodniu, a następnie  trzy razy - zwiększył się również jego format.

„Kurier Lubelski” ukazywał się do roku 1878. [9]

>>> czytaj więcej o „Kurier Lubelskim” wydawanym w latach1865-1878



Od 22 grudnia 1875 roku zaczęła ukazywać się „Gazeta Lubelska” z podtytułem „Pismo rolniczo – przemysłowo – handlowe i literackie” wskazującym  jednoznacznie na jej charakter. Z biegiem czasu  „Gazeta Lubelska” powoli zmieniała swój charakter, stając się pismem z dużą ilością materiałów literackich. „Gazeta” ukazywała się do roku 1911. [10]

>>>> czytaj więcej o  „Gazecie Lubelskiej”



Alina Krystyna Gromek: Do wymienionych już wydawnictw periodycznych ukazujących się w drugiej połowie XIX w. w Lublinie należy dodać jeszcze „Kalendarz Lubelski”, rocznik, wydawany w latach 1869 – 1928 przez Władysława Kossakowskiego, później przez jego żonę, Michalinę (...) Z innych wydawnictw ukazujących się wówczas w języku polskim w Lublinie należy odnotować „Rocznik Towarzystwa Dobroczynności miasta Lublina” (1852 – 1918) oraz „Rocznik Lubelskiego Towarzystwa Lekarskiego”.

>>> czytaj więcej o „Kalendarzu Lubelskim"

 

PUBLIKACJE W JĘZYKU ROSYJSKIM (1864 – 1914)

Po upadku powstania styczniowego władze rosyjskie (…) zaczęły stopniowo zmieniać ustrój wewnętrzny Kongresówki, chcąc upodobnić ją do pozostałych części imperium rosyjskiego. W związku z tym zaczęto tworzyć zupełnie nowe urzędy administracji państwowej, co spowodowało napływ Rosjan na powstające nowe stanowiska pracy. [11]


Jedną z konsekwencji zachodzących zmian było rosnące zapotrzebowanie na publikacje w języku rosyjskim. O zachodzących zmianach świadczy też to, że od roku 1864 Drukarnia Rządowa zmieniła nazwę na Lublinskaja Gubernskaja Typo – Litografia. Jeszcze innym przykładem postępującej rusyfikacji jest to, że drukowany w Drukarni Rządowej od roku 1837 tylko w języku polskim „Dziennik Urzędowy Guberni Lubelskiej” decyzją władz zmienił na przełomie czerwca i września 1866 roku nazwę na „Lublinskije Gubernjalnyje Wiadomosti”. Miał być też od tej pory odbijany w języku rosyjskim.


W latach 1870-1912 Drukarnia Rządowa wydawała  również w języku rosyjskim rocznik urzędowy kancelarii gubernatora lubelskiego pt. „Pamiatniaja Kniżka Ljublinskoj Gubernji”.

>>> czytaj więcej o „Pamiatnaja Kniżka Ljublinskoj Gubernij"

 

1905 – 1914

Podobnie jak w innych miastach, również w Lublinie w latach 1905 – 1914 nastąpił znaczny rozwój ilościowy i ogromne zróżnicowanie prasy. Szczególną falę ożywienia przyniosła rewolucja lat 1905 – 1907 i zniesienie cenzury prewencyjnej.

 

Alina Krystyna Gromek: Rozwój sytuacji rewolucyjnej w 1905 r. zmusił carat do złagodzenia surowych przepisów cenzury w listopadzie 1905 r. oraz uproszczenia trybu uzyskiwania zezwoleń na ukazywanie się periodyków. Poczynania te wywołały znaczne ożywienie prasowego ruchu wydawniczego na ziemiach polskich. Aktywizacja środowiska lubelskiego przyniosła nie tylko konkretny wzrost liczby tytułów, ale również powstanie nowego typu prasy na tych ziemiach. Pojawiła się prasa partyjna, katolicka, satyryczna, mniejszości narodowościowych. Wiele z nowo powstałych pism  władze carskie wkrótce zamknęły. Niejednokrotnie w miejsce zawieszonych tytułów powstawały nowe, których żywot był równie krótki. Te efemerydy charakteryzowały się zdecydowaną postawą patriotyczną i antycarską. Ogłoszenie stanu wyjątkowego w Królestwie Polskim dało władzom carskim pretekst do zamykania lub zawieszania pism na czas trwania stanu wojennego „za szkodliwy kierunek”. (...) Od 9 grudnia 1905 r. do 18 stycznia 1906 r. wychodził w Lublinie „Goniec Lubelski” (podtytuł „Dziennik polityczny, społeczny i ekonomiczny”). Wydawcą i redaktorem był Franciszek Głowacki. Stworzył on jedną z ciekawszych gazet lubelskich tego okresu. [12]


           
Od roku 1906 do 1913 ukazywał się nowy „Kurier”. Był to dziennik wydawany i redagowany m. in. przez Mieczysława Biernackiego. W roku 1906 pojawił się jeden z najdłużej ukazujących się dzienników w Lublinie - „Ziemia Lubelska”. Był on wydawany do roku 1931. W miejsce po raz kolejny  zamkniętego „Kuriera” Od 16 sierpnia 1913 r. zaczął ukazywać się najbardziej radykalny, w tym czasie, periodyk lubelski -  „Codzienny Kurier Lubelski”. Był on wydawany i redagowany przez dra Mieczysława Biernackiego aż do sierpnia 1914 r., kiedy to pismo przejął Tadeusz Dymowski. Ukazywał się do listopada 1914 r. [13]

1914 – 1918

Alina Krystyna Gromek opisuje, jak wyglądał rynek prasowy w okresie pierwszej wojny światowej: 

Wybuch I wojny światowej spowodował gwałtowne zmniejszenie się liczby tytułów prasowych (...). Po wycofaniu się Rosjan z Lubelszczyzny w 1915 r. ziemie te dostały się pod okupację Austro – Węgier. Utworzone przez nich w Lublinie Generalne Gubernatorstwo w swym zakresie działań miało również i sprawy wydawniczo – prasowe. Cenzura austriacka była mimo wszystko znacznie łagodniejsza i nieco więcej tolerancyjna niż poprzednia, co stworzyło atmosferę korzystną dla ukazywania się kilku ciekawych periodyków. Jednym z nich była „Gazeta Ludowa”, tygodnik ukazujący się od 31 października 1915 r. (…). Kolejny „Kurier Lubelski”, mający podtytuł:  „Tygodnik społeczno – ekonomiczny, popularno – naukowy i literacki” ukazywał się od 17 grudnia 1915 r. do 8 października 1916 r. [14]
           
 

1918 – 1939

Alina Krystyna Gromek: Odzyskanie niepodległości w 1918 r. otworzyło przed prasą polską nowe perspektywy i warunki rozwoju. Prasa lubelska również przeżywała swój dobry okres. (...) W Lublinie ukazywało się wiele interesujących periodyków. Obok prasy komercyjnej wychodziły w Lublinie dzienniki związane z różnymi ugrupowaniami: endeckie, konserwatywne, chadeckie, postępowe. Na łamach tych pism często toczyły się batalie o wybory do rady miejskiej o inwestycje, a najogólniej – boje o wpływy. Sposoby traktowania przeciwników mijały się często z etyką dziennikarską. [15]


           
Maria Gawarecka: Okres międzywojenny charakteryzował się min. tym, że wiele pism codziennych i czasopism nagle pojawiało się i równie szybko zanikało. Ta krótkotrwałość ich istnienia wiązała się z trudnościami finansowymi i panującą w danej chwili koniunkturą polityczną. Tak np. w 1928 r. w Lublinie było 36 pism, w 1930 – 27, a w 1932 – 21. Cały okres przetrwało pismo codzienne „Głos Lubelski”, organ Związku Ludowo – Narodowego (1913 – 1939); „Ziemia Lubelska”, niezależne pismo demokratyczne, wychodzące od 1906 r. prosperowało jedynie do 1931 r. [16]


       
Wacław Gralewski: Przypomnę nakłady lubelskich pism z czasów przed 1939 r.: „Głos Lubelski” wychodził w nakładzie 900 egz., „Ziemia Lubelska” – 200 - 300 egz., „Express Ilustrowany” – 2000 egz., „Kurier Poranny” – 1,5 tys. egz. (dwie ostatnie były mutowane w Lublinie), nasz „Express miał 5 tys. Były jeszcze żydowskie „Lubliner Tughblatt” i „Lubliner Stimer” – ale ich nakład był bardzo mały.

Prasa prowincjonalna miała nadzwyczaj trudne warunki, nie była w stanie prenumerować np. [serwisów informacyjnych] agencji zagranicznych, PAT – owi (Polskiej Agencji Telegraficznej) płaciło się 10 tys. zł. rocznie za abonament. To powodowało, że prasa regionalna miała tylko wiadomości lokalne. [Dlatego też] Dom Wydawniczy Franciszka Głowińskiego i S-ki w Lublinie, który wydawał „Express Lubelski”, [wszedł do wielkiego prasowego koncernu] tzw. Czerwonej Prasy.  (...) W ten sposób „Express” stał się lokalną mutacją „Kuriera Warszawskiego”  wydawanego przez „Prasę Czerwoną”]. „Prasa Czerwona”  była prenumeratorem [serwisów informacyjnych] największej agencji na świecie United Press. (...) „Prasa Czerwona” stawiała na tytuły typu: 7 trupów w jednej wannie. Pamiętam, że kiedy w Lublinie była powódź, daliśmy taki tytuł: „Za przykładem Missisipi poszła i Bystrzyca” W każdą niedzielę dawaliśmy kolorowe zdjęcia w „Expressie”. Cała wieś wycinała je i wieszała na ściany. (...)

 

Czasy przedwojenne były inne, Lublin nie miał bazy technicznej, nie był w stanie utrzymać pisma. Redakcja „Expressu” była w Warszawie, tam zbierano wiadomości agencyjne i materiał przysyłano do Lublina. Mieliśmy dużo ogłoszeń i swoje wiadomości lokalne. Często wychodziliśmy z dodatkiem nadzwyczajnym. Ale wracając do nakładów trzeba pamiętać, że np. „Kurier Warszawski” był drukowany w 40 tys. egz. Inne było czytelnictwo. Gazetę prenumerował jeden dom, a później egzemplarz kursował z mieszkania do mieszkania. W rzeczywistości zasięg oddziaływania gazety był znacznie większy niż dziś. (...) W ciągu 18 lat funkcji redaktora naczelnego „Expressu” miałem około 100 procesów o zniesławienie. Ani jednego nie przegrałem. Zawsze miałem w zanadrzu dokumenty, niczego nie brałem na słowo. Dziennikarz był człowiekiem zaufania opinii społecznej. Do nas zwracano się w różnych sprawach i wiele awantur przedostawało się na łamy gazet dzięki informacjom czytelników. Na wszelki wypadek nosiłem zawsze 8 – strzałowy pistolet. (...) Dziennikarzy było w Lublinie mało, a mimo to popularnie ul. Kościuszki, gdzie było kilka redakcji pism i drukarń, nazywano ulicą Dziennikarską. [17]



A tak wspomina lubelski rynek prasowy lat 30-tych J. Łobodowski:

Przez  długi czas walczyły ze sobą o „rząd dusz” dwa dzienniki: endecki „Głos Lubelski” i liberalno – piłsudczykowska „Ziemia Lubelska”. Były poza tym mutacje dzienników społecznych – najpierw „Ekspresu Porannego”, następnie „Kuriera Porannego” w ostatnich latach także „Robotnika”. „Ziemia Lubelska” zakończyła swój żywot w grudniu 1931 z przyczyn najzwyczajniej prozaicznych: plajta, czyli bankructwo. Redakcja nie chciała pójść   na ścisłą współpracę z „sanacją”, a bez tego baza finansowa wydawnictwa była nie wystarczająca. W następnym roku założono „Kurier Lubelski”, mający wypełnić powstałą lukę. Redaktorem naczelnym został znany poeta Józef Czechowicz. Dziennik był mały, niewyraźny, tyle, że dział literacki stał na bardzo wysokim poziomie. Ale to nie starczyło. Więc znowu bankructwo. W roku 1937 wznowiłem go – bez powodzenia. Źle obliczyłem się z funduszami, naiwnie zawierzyłem paru rzekomym mecenasom, którzy normalnie zawiedli. A więc jeszcze jedna plajta. (…) Maleńkie wspomnienie osobiste. Zjawiałem się wcale często na łamach „Głosu”, przy czym za każdym razem występowałem w cudzysłowiu, jako „poeta”. Przyszedł styczeń 1937 roku, otrzymałem Nagrodę Młodych Polskiej Akademii Literatury za tom wierszy. „Głos Lubelski” pominął tę wiadomość milczeniem, nagrody dla poety nie było, ale pogardliwy cudzysłów odpadł. Ideologiczna elegancja! [18]



W  pierwszym numerze szkolnego pisma „W słońce” (1936) ukazał się tekst w którym autor scharakteryzował „Głos lubelski”. Oto jak opisuje swoją wizytę na ul. Kościuszki, gdzie znajdowała się siedziba tego dziennika:

 

(...) jestem zmuszony przechodzić codziennie, około tablic na których wieszają „Głos Lubelski” pismo codzienne. Codziennie też gromady brodatych Żydków hamują mi przejście do bramy domu na ul. Kościuszki Nr 10 studiując zawzięcie to pismo. Istotnie „Głos” posiada najbardziej żydowski charakter, podkreślany ciągle z widoczną satysfakcją. Każda stronica zawiera słowo „Żyd”, „rzezak”, „ubój rytualny”, dając łącznie bogaty materiał propagandowy żydowskiej kultury. Oczywiście Żydzi czytają chętnie to pismo i, gdy nikt nie widzi, popierają je chytrze. Poza bogatym działem żydowskim nie znajdujemy tu nic osobliwego. Tematyka młodzieżowa ogranicza się do systematycznych ataków na „Kuźnię Młodych” i „Straż Przednią” jako „komunistycznych rozsadników zła.” Osobliwością jest jeszcze stały czytelnik „Głosu”, który dopisuje ciągle swoje uwagi o Żydach na marginesie wywieszonego pisma, powiększając skarbnicę wiedzy tzw. „żydoznawstwa” oraz inni czytelnicy, obserwujący mniej miłych operacyj na tym dzienniku. Na sąsiedniej kamienicy powieszono „Express Lubelski i Wołyński”, dziennik o zabarwieniu politycznym innem niż „Głos”, ale poziom obydwóch, owszem, prawie jednakowy. „Ekspress” nie podaje wyczerpujących wiadomości o Żydach, ale za to sensacją, komunikatami PAT-a o wojnie włosko – abisyńskiej wynagradza czytelników. Ostatnio zamieszczono tu zdjęcie zeszłorocznej wiosny. Niżej nieco wisi „Gazeta Lubelska” bliźniacza siostra „Ekspressu Lubelskiego”, tylko zrodzona dla ludzi prostych, posiada bardziej brukowo – krwawy charakter. [19

 

CZASOPISMA LITERACKIE

Franciszek Araszkiewicz spróbował dokonać pewnego rodzaju podsumowania wydarzeń związanych z ruchem literackim na Lubelszczyźnie w latach 1918 – 1938. Oto ułożona przez niego lista lubelskich czasopisma literackich i dodatków literackich przy dziennikach lub tygodnikach:


1. „Lucifer”  miesięcznik literacko – artystyczny, redaktor Stanisław Zakrzewski, najruchliwsza współpracowniczka Dziewanna Włodarska (dwa numery) r. 1921 – 22.
2. „Reflektor” pismo literacko – artystyczne, reaktor Wacław Gralewski (jeden numer) r. 1923. [Był to nienumerowany „Reflektor”, który ukazał się w czerwcu 1923 roku]
3.Reflektor” miesięcznik literacki, red. Konrad Bielski (jeden numer) r. 1924. [„Reflektor” Nr 1 ukazał się w listopadzie 1924]
4. „Reflektor” czasopismo literackie, redaktorzy: Konrad Bielski, Czesław Bobrowski (nr 3, czerwiec) r. 1925.[w marcu 1925 r. ukazał sie „ Reflektor” Nr 2]
5. „Nowe Życie” dwutygodnik ilustrowany poświęcony literaturze, sztuce i życiu, redaktor Tadeusz Bocheński (trzy numery) r. 1925.
6. „Dodatek literacki” pod redakcją Konrada Bielskiego, Józefa Czechowicza, Kazimierza Andrzeja  Jaworskiego, [w:] „Przegląd Lubelsko – Kresowy” redaktor Franciszek Głowiński, rok 1925. [Pierwszy dodatek pojawił się w maju 1925r., w sumie ukazało się sześć dodatków.]
7. Dodatek literacki (tygodniowy) „Literatura i Sztuka” pod redakcją Franciszki Arnsztajnowej, później d-ra Feliksa Araszkiewicza (cały rok),  w:] „Ziemia Lubelska” rok 1927. [ W roku 1926 od 1 stycznia ukazywał się przez jakis czas dwutygodniowy „Dodatek Literacki” redagowany przez Franciszkę Arnsztajnową. 24 stycznia 1926r. Ukazał się natomiast „Dodatek dla dzieci”]
8. Dodatek literacki „Kadra” grupy młodych literatów (głównie Antoni Madej) w: „Ziemia Lubelska”, rok. 1929. [Dodatek zaczął wychodzić 3 marca 1929 jako tygodniowy a następnie dwutygodniowy. Zawieszony w listopadzie 1929 r.]
9. Dodatek literacki pod redakcją Józefa Czechowicza [ w: ] „Ziemia Lubelska” rok 1930. 1-szy dodatek poświęcony pamięci Guillaume Apollinaire'a z 26 październik 1930, drugi dodatek „Poświęcony poezji pracy rąk z  9 listopada 1930, 3-ci dodatek „Poświęcony lubelskiej grupie poetyckiej „ Reflektora” z 7 grudnia 1930r. Ten ostatni dodatek ukazał się pod redakcją Franciszki Arnsztajnowej.
10. „Barykady”  miesięcznik literacko – społeczny, redaktor Józef Łobodowski, nr 1 (nr 2 skonfiskowany) rok 1932.
11. „Kamena” miesięcznik literacki w Chełmie Lubelskim, redaktor Kazimierz Jaworski (wychodzi regularnie, do chwili obecnej bez przerwy, 50 – ty numer w r. 1938) r. 1933.
12. „Dźwigary” miesięcznik poświęcony sprawie polskiej kultury proletariackiej, redaktor Józef Łobodowski (dwa numery) r. 1934 – 35.
13. „Pamiętnik lubelski” tom II r. 1935 – dział p.t. „Dzisiaj”. [20]

 

 

Opracował T. Pietrasiewicz
Redakcja Alicja Magiera, Agnieszka Wiśniewska

 

 


 

Przypisy

[1] Katalog do wystawy Dzieje prasy lubelskiej, Lublin 1972, s. 3.
[2] Katalog do wystawy Dzieje prasy lubelskiej, Lublin 1972, s. 3.
[3]  R. Lubicz, Wydawnictwa Periodyczne w Lublinie, [w:] Kalendarz Lubelski 1891, Lublin 1890, s.11.
[4] Mieczysława Adrianek, Tradycje bibliofilskie lubelskiej inteligencji na pocz. XIX w. , Biuletyn UMCS, Lublin 1980, s.
[5] Alina K. Gromek, Dzieje prasy lubelskiej w l. 1800-1939, [w:] Prasa Lubelska. Tradycja i współczesność, Lublin 1986, s. 13-14.
[6] Alina K. Gromek, Dzieje prasy lubelskiej w l. 1800-1939, [w:] Prasa Lubelska. Tradycja i współczesność, Lublin 1986,  s. 14.
[7] Alina K. Gromek, Dzieje prasy lubelskiej w l. 1800-1939, [w:] Prasa Lubelska. Tradycja i współczesność, Lublin 1986, s. 15.
[8] Alina K. Gromek, Dzieje prasy lubelskiej w l. 1800-1939, [w:] Prasa Lubelska. Tradycja i współczesność, Lublin 1986, s. 16.
[9] Alina K. Gromek, Dzieje prasy lubelskiej w l. 1800-1939, [w:] Prasa Lubelska. Tradycja i współczesność, Lublin 1986, s. 16.
[10] Alina K. Gromek, Dzieje prasy lubelskiej w l. 1800-1939, [w:] Prasa Lubelska. Tradycja i współczesność, Lublin 1986, s. 17-19.
[11] K. Latawiec, Biblioteki rosyjskie w Lublinie w latach 1865-1915, [w:] Lublin a książka, Lublin 2004, s. 441.
[12] Alina K. Gromek, Dzieje prasy lubelskiej w l. 1800-1939, [w:] Prasa Lubelska. Tradycja i współczesność, Lublin 1986, s. 24.
[13] H. Wolska, Od 1803 do 1939 R., [w:] Dzieje prasy lubelskiej, Lublin 1972,  s. 24-25.
[14] Alina K. Gromek, Dzieje prasy lubelskiej w l. 1800-1939, [w:] Prasa Lubelska. Tradycja i współczesność, Lublin 1986, s. 32-33.
[15] Alina K. Gromek, Dzieje prasy lubelskiej w l. 1800-1939, [w:] Prasa Lubelska. Tradycja i współczesność, Lublin 1986 s. 41.
[16] Maria Gawarecka, Życie kulturalne, [w:]  Dzieje Lublina. Tom II, pod  red. Stanisława Krzykały, Lublin 1975,  s. 227.
[17] Ocalił przed zapomnieniem. Rozmowa Leszka Gzelli z Wacławem Gralewskim, „Kurier Lubelski” 1972,  nr 302, s. 3.
[18] Józef Łobodowski, Cztery Lubliny,  „Kresy Literackie”, 1992 nr 1 s. 8-9.
[19] S. Skoczylas, Przegląd Prasy,  „W słońce” 1936.
[20] Feliks Araszkiewicz, Czasopisma literackie, dodatki literackie przy dziennikach lub tygodnikach,  [w:] Antologia poetów lubelskich, Lublin 1939.